"
Aromatyczny krem do ciała z masłem shea o zapachu lawendy.
Wzbogacony dodatkiem pantenolu, witaminami E i B3 intensywnie odżywia i nawilża skórę łącząc w sobie dobroczynne działanie masła shea i relaksującego olejku lawendowego. Należy stosować codzienne - nałożyć na twarz i ciało, a następnie wmasować w skórę. Testowany dermatologicznie. "
To tyle od producenta ;D A moim zdaniem??
Kupiłam przy okazji spaceru po Naturze za 4,99zł. Chyba tylko dlatego, żeby coś kupić ;D i jakie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że to cudo rzeczywiście działa.
Konsystencja baaardzo gęsta, produkt wydajny, ma intensywny zapach lawendy. Co prawda nie wchłania się błyskawicznie, ale biorąc pod uwagę to, co robi z moją skórą, mogę mu to wybaczyć. Wsmarowany w skórę po kąpieli świetnie nawilża i zmiękcza skórę. Sprawia, że jest przyjemna w dotyku, wręcz jedwabista. Zapach utrzymuje się dość długo. Czasem czuję go zaraz po przebudzeniu. Nie jestem jakąś wielką fanką tak mocnego zapachu lawendy w kosmetykach, ale tutaj mi nie przeszkadza.
Trochę obawiałam się nałożenia go na twarz, zwłaszcza, że ostatnio moja cera jest dosyć kapryśna, ale jak raz zapomniałam kupić kremu i przypomniałam sobie o tym ok. godziny 22 to pomyślałam "raz kozie śmierć". O dziwo nic złego się nie stało. Twarz nie świeciła mi się rano ani nie była podrażniona.
Masło to można dostać również w innych zapachach: kakao, owoce cytrusowe i wanilia.
Z czystym sercem mogę je polecić, szczególnie dla osób z suchą skórą.