"Anna Karenina"
Autor: Lew Tołstoj
Klasyczna powieść psychologiczna
Powieść Tołstoja, złożona z ośmiu części, opowiada o trzech rodzinach szlacheckich. Pierwsza to rodzina księcia Stiepana Obłońskiego i jego żony Darii (Dolly). Druga - Konstantego Lewina i Kitty. Trzecia skupia się na Annie Kareninie.
Schemat spajający te wątki w jedną całość wygląda następująco:
Lewin kocha się w Kitty. Kitty (początkowo) zadurzona jest we Wrońskim, który natomiast kocha Annę. Anna jest siostrą Obłońskiego, Obłoński jest mężem Dolly, a ta siostrą Kitty.
Książka skupia się przede wszystkim na Annie, kobiecie niezwykle pięknej, obytej,inteligentnej i powszechnie lubianej. Nie brakuje odniesień do środowiska rosyjskiej elity tamtych czasów. Zachowania innych i ich stosunek do Anny jest moim zdaniem bardzo ważny dla zrozumienia niektórych targających nią emocji i dokonywanych przez nią wyborów.
Anna początkowo uważana za niemal kobietę idealną, staje się kobietą upadłą. Jej miłość do Wrońskiego jest niezwykle silna. Momentami miałam wrażenie, że aż toksyczna....
Książkę męczyłam długo. Właściwie nie wiem dlaczego, bo mi się podobała (zrzućmy to na karb sesji). Jest ciekawie napisana, choć trzeba się przyzwyczaić do jej specyficznego stylu. W końcu Tołstoj pisał ją w latach 1873-1877. To widać. Niektóre problemy ważne dla autora (jak np.stosunek właścicieli ziemskich do chłopów i samych chłopów do ziemi) są już w naszych czasach przebrzmiałe. Jednak mogą stanowić ciekawostkę, dla osób interesujących się tamtym okresem w historii.Tołstoj ma tą zdolność, której brakuje wielu autorom, a mianowicie potrafi znakomicie poprowadzić postać. Mam tu na myśli sposób w jaki opisuje zarówno jej fizyczność jak i całą złożoność psychiczną. Nie skupia się jedynie na opisaniu jej koloru włosów, postawy i tym, gdzie poszła, co zrobiła i co do kogo powiedziała, ale opisuje jej wątpliwości, nadzieje, uczucia, emocje, pragnienia. Tworzy postać holistycznie.
W mojej ogólnej ocenie "Anna Karenina" jest książką niezwykle ciekawą, bogatą. Żadna postać nie jest jednoznaczna. Żadna nie jest w pełni zła, ani w pełni dobra. I mam wrażenie, że żadna nie jest w pełni szczęśliwa.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz