środa, 14 marca 2012
recenzja kapsułek Alterra
Skusiłam się. Kupiłam, bo były na promocji. Leżały na półce w Rossmannie i wołały "Koniczynka weź nas". No to kurcze wzięłam. I lipa, bo nic mi dobrego nie zrobiły, a wręcz wysuszyły mi skórę.
Pierwsza kapsułka i... hmmm... zapach nawet fajny (trochę słodki, jakby waniliowo-pudrowy), konsystencja lejąca, zabarwienie bladosłomkowe. Rozprowadzają się dobrze, nie brudzą. I to tyle o plusach. Poza tym nie robią kompletnie nic. Nie oczekiwałam, że po tygodniu spłycą mi się jakieś zmarszczki (praktycznie ich nie mam więc co tu spłycać), ale trochę nawilżyć by już mogły. A tu efekt był wręcz odwrotny. Skóra miała ładne zabarwienie, ale co z tego skoro była na niej tłusta warstewka a pod nią suchości. Mam wrażenie, że gdybym posmarowała twarz olejem jadalnym to uzyskałabym podobny efekt ;/
Jednym słowem kompletnie nie polecam.
wtorek, 6 marca 2012
mój UKOCHANY peeling do ciała
Doczekałam się ;D Babcia zrobiła sobie wycieczkę do Iwonicza Zdroju więc Koniczynka nie zastanawiając się nawet sekundy zrobiła maślane oczy Kota ze Shreka i wyprosiła zakup tego cudeńka:
Jest to peeling do ciała z leczniczą solą iwonicką. Kiedyś po dłuższej przerwie w wizytach w Iwoniczu Zdroju wparowałam do Pijalni i jakie było moje zdziwienie, gdy zobaczyłam całą ścianę zastawioną kosmetykami na bazie ich wody termalnej i soli. Oczęta mi się zaświeciły i natychmiast chciałam kupić wszystko ;D Wtedy zdołałam się jednak opanować i kupiłam tylko kilka produktów.
Moim największym odkryciem był właśnie peeling do ciała. Jestem totalnie, obłędnie i całkowicie w nim zakochana. Ma baaaaardzo gęstą konsystencję (taka pasta). Drobinki peelingujące to drobno zmielona sól iwonicka. Producent (czyli Uzdrowisko Iwonicz S.A.) obiecuje oczyszczenie i wygładzenie naskórka oraz pobudzenie mikrokrążenia. Działa świetnie, skóra po nim jest delikatna i gładka. Peeling zostawia lekko tłustą powłoczkę (ma w składzie olej słonecznikowy i wosk pszczeli). Czasem nawet nie muszę się po nim balsamować ;p Przy pierwszym użyciu trochę szczypała mnie skóra, ale to był jeden jedyny raz i nigdy się to nie powtórzyło. Jest to produkt naturalny, bez barwników i kompozycji zapachowych. Zapach ma jednak ciekawy. Ciężko mi go określić, ale jest przyjemny, delikatny i nie drażni. Producent na opakowaniu napisał, że produkt nie zawiera agresywnych konserwantów i ja doszukałam się tylko jednego parabenu na 3 od końca pozycji.
To mój kosmetyk do zadań specjalnych. Jak jakieś niespodzianki zaczynają mi wyskakiwać to on zawsze sobie z nimi radzi ;D
Na stronie producenta http://www.uzdrowisko-iwonicz.com.pl/ peeling ten kosztuje 19,50zł za 280g. W Pijalni ceny bywają inne ;D
Kosmetyki z Iwonicza, które już zdążyłam przetestować to:
Jest to peeling do ciała z leczniczą solą iwonicką. Kiedyś po dłuższej przerwie w wizytach w Iwoniczu Zdroju wparowałam do Pijalni i jakie było moje zdziwienie, gdy zobaczyłam całą ścianę zastawioną kosmetykami na bazie ich wody termalnej i soli. Oczęta mi się zaświeciły i natychmiast chciałam kupić wszystko ;D Wtedy zdołałam się jednak opanować i kupiłam tylko kilka produktów.
Moim największym odkryciem był właśnie peeling do ciała. Jestem totalnie, obłędnie i całkowicie w nim zakochana. Ma baaaaardzo gęstą konsystencję (taka pasta). Drobinki peelingujące to drobno zmielona sól iwonicka. Producent (czyli Uzdrowisko Iwonicz S.A.) obiecuje oczyszczenie i wygładzenie naskórka oraz pobudzenie mikrokrążenia. Działa świetnie, skóra po nim jest delikatna i gładka. Peeling zostawia lekko tłustą powłoczkę (ma w składzie olej słonecznikowy i wosk pszczeli). Czasem nawet nie muszę się po nim balsamować ;p Przy pierwszym użyciu trochę szczypała mnie skóra, ale to był jeden jedyny raz i nigdy się to nie powtórzyło. Jest to produkt naturalny, bez barwników i kompozycji zapachowych. Zapach ma jednak ciekawy. Ciężko mi go określić, ale jest przyjemny, delikatny i nie drażni. Producent na opakowaniu napisał, że produkt nie zawiera agresywnych konserwantów i ja doszukałam się tylko jednego parabenu na 3 od końca pozycji.
To mój kosmetyk do zadań specjalnych. Jak jakieś niespodzianki zaczynają mi wyskakiwać to on zawsze sobie z nimi radzi ;D
Na stronie producenta http://www.uzdrowisko-iwonicz.com.pl/ peeling ten kosztuje 19,50zł za 280g. W Pijalni ceny bywają inne ;D
Kosmetyki z Iwonicza, które już zdążyłam przetestować to:
- peelingu do ciała
- soli do kąpieli (miałam już chyba wszystkie zapachy)
- antycellulitowa emulsja do ciała
- kojący szampon przeciwłupieżowy
- wzmacniający krem do rąk i paznokci
- regenerujący krem przeciwzmarszczkowy
- intensywnie nawilżający krem wzmacniający
- delikatny peeling oczyszczający do mycia twarzy
- płyn micelarny do oczyszczania skóry i demakijażu oczu i twarzy
- balsam do ciała
- nawilżający balsam brązujący
AAAAA nawet nie wiedziałam, że tyle tego było ;D Teraz zauważyłam, że wprowadzili pomadki ochronne. Czyli następna rzecz, która zostaje wpisana na listę kosmetyków do przetestowania ;D
poniedziałek, 5 marca 2012
Zakupy kosmetyczne
A poszłam tylko po jakąś odżywkę do paznokci ;)
Zakupy z dziś to (od lewej):
- Regenerujący krem do rzęs L'biotica (ok.16zł)
- Multiwitaminowa odżywka z wapniem i kolagenem Eveline Cosmetics (ok. 10zł ale przewaliłam bo w Tesco była w cenie 8.50zł ;p;p )
- Głęboko oczyszczająca maseczka do twarzy Garden of Eden z NoniCare (ok.3zł)
- Alterra anti-age kapsułki pielęgnujące z wyciągiem z orchidei (ok. 6zł) heh, dopiero w domu doczytałam, że są dla skóry dojrzałej i wymagającej ;p
To tyle, ale musiałam się strasznie pilnować, żeby jeszcze nie kupić jakiegoś kremu. Czekam na krem do twarzy na noc (Avon Anew z szafirowym kompleksem) i mam jeszcze jakieś 3/4 albo troszkę mniej Neutrogeny, która nie wytrzyma do następnej zimy więc postanowiłam ją zużyć mimo, że nie ma już mrozów ;)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


