Użyłam:
- Podkład Lirene City Matt nr 208 Toffee
- Salmon Darkcircle Concealer SKINFOOD nr 2
- Kompakt Puder Synergen nr 02 Beige (nie ma go na fotce bo zepsułam opakowanie, ale to ten sam, co w poprzednich makijażach)
- Cień Sandstone z paletki Sleek Paraquaya (najjaśniejszy mat na całej powiece)
- biała kredka Avon (jakaś zimowa dwustronna limitowanka)
- Tusz Rimmel Extra Super Lash
- Jasny matowy brąz z paletki Avon True Colour Mocha Latte
W kolejności użycia cieni na kresce:
- Cień Tangelo z paletki Sleek Paraquaya (mocny pomarańcz)
- Cień Persimon z tej samej paletki (pomarańcz złamany różem)
- Żółty cień z paletki Refreshing Breeze Kobo
- Zielony cień z tej samej paletki
- Turkusowy cień Inglot Vertigo nr 66 KI17CJ B
- Niebieski cień z paletki Sleek Sunset
- Fioletowy cień Inglot AMC 75
Na dolnej powiece:
- Cień Stone (ciemny szary) z paletki Sleek Paraquaya
- Srebrny pigment Kobo nr 503 Frosty White
Hehe teraz, jak spojrzałam na listę użytych kosmetyków, to sobie pomyślałam "Koniczynka, wariatko" xD
Nie wiem jakim cudem, ale zrobienie tego makijażu zajęło mi tylko 35 minut. Od "zera" do gotowości do wyjścia ;D Jak mi się to udało? - Nie mam zielonego pojęcia ;D
Pozdrówki
Koniczynka ;D


Widoczne przejścia między kolorami. Nieudany makijaż
OdpowiedzUsuńNa zdjęciu też się dopatrzyłam, że miedzy żółtym a zielony i między niebieskim a fioletowym przejście jest trochę widoczne. Przyjmuję z pokorą, ale żeby cały był taki zły to bym nie powiedziała ;) ale dzięki ;)
Usuńładne kolorki :))
OdpowiedzUsuńkoniczyna dla mnie bomba :) normalnie wow !
OdpowiedzUsuńsuper ;*
OdpowiedzUsuń