środa, 9 maja 2012

Majówkowe zakupy

Hej,
Sesja sesją, ale wycieczka po sklepach raz na jakiś czas musi się pojawić w programie ;)
W czasie majowego weekendu doszłam do wniosku, że chociaż moja kolekcja lakierów do paznokci liczy sobie chyba z 50 kolorów, to brakuje mi kilku. Na szybko wpadłam do Natury i oto efekt:


Od lewej są to:
  • Essence colour&go nr 53 you belong to me 
  • Essence colour&go nr 95 wanna be your sunshine
  • Catrice Ultimate Nail Lacquer nr 830 Salmon & Garfunkel
Lakiery Essence mają świetne krycie. Już na jednej warstwie mogłabym zakończyć mani, ale zawsze daję dwie ;) Co do Catrice to jeszcze go nie używałam, ale nie mogłam się oprzeć temu odcieniowi. Fajnie, że ceny tych lakierów nie są wysokie (Essence jakieś 5,49zł, Catrice 9.99zł). W moim przypadku nie widzę sensu wydawania więcej niż 15zł na lakier do paznokci, bo znudzę się tym co mam na paznokciach zanim zacznie się wycierać i odpryskiwać. Przeważnie i tak ledwie wytrzymuję z jednym mani dłużej niż 2 dni (;p) więc równie dobrze mogłabym pomalować paznokcie lakierem z kiosku za 2 zł ;)
A tak BTW to uwielbiam te nazwy lakierów ;)

Teraz mój najnowszy cudotwórca. Gliceryna.


Kupiłam w aptece za 1,68zł w celu reanimacji żelowego eyelinera. Zużyłam całe 3 (!) krople i eyeliner działa jak w szwajcarskim zegarku ;) Została mi praktycznie nówka buteleczka i zaczęłam się zastanawiać do czego dodać gliceryny, żeby się nie zmarnowała. I tak zaczęły się eksperymenty. Ogólnie działanie gliceryny polega na tym, że wnika w skórę i tam wiąże wodę nie pozwalając jej "uciec". Na początku dodawałam jej do kremów o rąk, ale później zaczęłam jej używać w zastępstwie kremu. Działa super. A najlepszy hit jaki odkryłam polega na tym, że jestem alergikiem i obecnie pyłki latające sobie w powietrzu wywołały u mnie swędzącą, suchą i bardzo nieprzyjemną wysypkę na łokciach i dłoniach. Po kilku posmarowaniach dłoni gliceryną zauważyłam, że nagle zniknęła mi z nich cała wysypka. Zaczęłam smarować też łokcie. Nie zniknęła całkowicie, ale jest wyraźnie mniejsza, nie taka sucha i przede wszystkim nie jest czerwona, więc żeby ją zauważyć to trzeba się  przyjrzeć ;D Jejku, jak ja się cieszę z tego odkrycia. 

I jeszcze jedna rzecz. Chodziłam wokół tego zapachu i chodziłam. Nawet raz już miałam w koszyku, ale wtedy właśnie kupiłam Ardenbeauty i jeszcze kilka innych zapachów czekało na swoją kolej. Wczoraj się już nie oparłam i oto ona. Kappa Moda.


Nuty zapachowe to:
  • nuta głowy: morela, śliwka, frezja, nuty zielone
  • nuta serca: lilia wodna, róża, jaśmin, kwiat ylang-ylang
  • nuta bazowa: drzewo cedrowe, drzewo sandałowe, wanilia tonka
Zapach jest wybitnie kwiatowy, ale nie duszący. Wydaje mi się, że jest podobny do Adidas Fruity Rhythm.
Woda ma pojemność 100ml i jest to EDT. Jej regularna cena to ok.60zł. W drogerii Tesco bez promocji to jakieś 40zł. Ja kupiłam w promocji za 27,99zł ;)

Macie jakieś godne polecenia kremy po oczy w ludzkiej cenie?? Do tej pory używałam Flosleku i chciałabym coś zmienić.

Pozdrówka
Koniczynka ;)




2 komentarze:

  1. Nigdy nie kpiłam lakieru z essence ale to wina mojej siostry zawsze mówiła że to nie dobra firma a teraz chyba się skusze takie ładne kolory MAJOWE ROZDANIE ZAPRASZAM http://kobieta-po-30.blogspot.com/2012/05/majowe-rozdanie.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z lakierami z essence jest tak, że jedne kolory są dobrej jakości a inne nie. szczerze mówiąc nie wiem od czego to zależy, że jedne zachowują się super a na innych wyskakują mi jakieś bąble.

      Usuń