wtorek, 24 kwietnia 2012

2 makijaże + mały zakup ;)

Hejka ;)
Wreszcie chwila, żeby napisać post.
Dziś dwa makijaże i mój mały, przypadkowy (hehe) zakup.
Pierwszy makijaż to taki mój zwykły "dzienniak". Miałam go wczoraj na zaliczeniach do spółki z czerwoną pomadką ;) Wygląda tak:


Do zrobienia go użyłam:


  • Salmon Darkcircle Concealer SKINFOOD nr 2
  • Kompakt Puder SYNERGEN nr 02 Beige
  • Podkład Lirene City Matt nr 208 Toffee


  • Jasny cień z paletki Sleek Paraguaya
  • Cień Inglot nr 456

  • Jasny brąz z paletki Avon Mocha Latte
  • Biały perłowy cień z paletki Rimmel Glam'eyes nr 710 Twilight Zone

I na koniec oczywiście:
  • Żelowy eyeliner Essence nr 01 Midnight in Paris
  • Tusz do rzęs Phenomenal Lashes Bell nr 2 (czarny)
Drugi makijaż powstał po tym, jak odkryłam w kosmetyczce turkusowy cień Inglota i koniecznie chciałam go użyć ;) Wyszło coś takiego:


Wybaczcie mi te cienie pod oczami. Walczę z niedoborem żelaza, ale idzie mi to średnio i nie mogę ich niczym zakryć w 100% (niestety). 

Do wykonania tego make-up'u użyłam:


  • Salmon Darkcircle Concealer SKINFOOD nr 2
  • Kompakt Puder SYNERGEN nr 02 Beige
  • Podkład Lirene City Matt nr 208 Toffee
  • Cień Inglot nr 463
  • Perłowy cień z paletki Avon Mocha Latte
  • Brązowy cień Inglot AMC SHINE nr 121
  • Złoty cień Kobo nr 207
  • Biała kredka Avon (jakaś starsza wersja kredki dwustronnej; z jednej strony jest czarna, z drugiej biała)
  • Turkusowy cień Inglot Vertigo nr 66 KI17CJ B (matko, jaki numer ;) )
  • Cielista kredka Paese na linię wodną
  • Tusz Phenomenal Lashes Bell nr 2 (czarny)

Znowu się potwierdziło, że nie powinnam przebywać w bliskiej odległości od jakichkolwiek miejsc, w których mogę kupić kosmetyki. Tym razem, jakoś tak bez celu zawędrowałam do Sephory. Oczywiście nie wyszłam z pustymi rączkami ;p Mój najnowszy nabytek to Odżywczy balsam do paznokci. Hehe jak miałam nie kupić skoro była przecena z 29zł na 14zł ;D 



Miałam już odżywki i olejki do paznokci, ale takiego "cudaka" jeszcze nie ;) zobaczymy jak się będzie spisywał. Na chwilę obecną mogę napisać tylko tyle, że jest baaaardzo gęsty i przyjemnie pachnie brzoskwiniami (?). Opakowanie zawiera 9g produktu i myślę, że będzie mi długo służył.

I tak już na koniec piękne kaczeńce, które niedawno pojawiły się na moich nordic walking'owych trasach. Po prostu nie mogłam się oprzeć przed zrobieniem im zdjęcia ;)


Pozdrówka
Koniczynka ;)













Brak komentarzy:

Prześlij komentarz