wtorek, 3 kwietnia 2012

Pani posprząta czyli recenzja książki "Zdrajca"


Jack Higgins jest angielskim pisarzem. Urodził się na północy Anglii, później przeniósł się do Belfastu. Jego książki to powieści sensacyjno-przygodowe. Ich akcja rozgrywa się w czasach II wojny światowej bądź w czasach zimnej wojny. Autor umiejętnie miesza fikcję literacką z autentycznymi wydarzeniami.
Książkę "Zdrajca" kupiłam jeszcze w zeszłym roku w Auchan na jakiejś promocji i szczerze się przyznam, postawiłam na półce i o niej zapomniałam. Jakiś czas temu ponownie ją odkryłam. Powieść ta powstała w 1998 roku i początkowo nosiła tytuł "Zdrajca w Białym Domu". W 2011 roku została wznowiona już jako "Zdrajca".
Starsza pani, arystokratka lady Helen Lang, wojuje z fanatyczną irlandzką organizacją o nazwie Synowie Erin, która odpowiada za śmierć jej syna. Wśród Synów jest zarówno terrorysta Jack Barry, jak i amerykański senator Michael Cohan. Źródłem informacji dla Synów Erin jest enigmatyczny Łącznik pracujący w Białym Domu. Jak więc widać, towarzystwo jest zróżnicowane. Trzecim bokiem trójkąta w tym układzie jest brygadier Charles Ferguson i jego współpracownik Sean Dillon - nawrócony irlandzki terrorysta. Próbują oni pokrzyżować szyki organizacji a jednocześnie powstrzymać enigmatycznego killera, którego działalność może negatywnie wpłynąć na pokój w Irlandii. 
To pierwsza książka Higginsa, która wpadła mi w ręce. Bardzo dobra na długi wolny wieczór. Szczerze?? Książka fajna, dobrze i szybko się ją czyta, ale mam mieszane uczucia co do pani niewiele młodszej od mojej babci odgrywającej rolę tajemniczego mściciela i mającej do pomocy jedynie swojego kierowcę a na "wyposażeniu" pistolet małego kalibru. Jednakże spokojnie mogę ją polecić osobom, które chcą zabić czymś nudę ;)







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz