środa, 4 kwietnia 2012

pomarańczowa faza ;)

Siedzę w domu chora i się nudzę. A z nudy wychodzi coś takiego:


Złapała mnie chyba jakaś pomarańczowa faza bo ostatnimi czasy w większości makijaży przemycam ten kolor. Długo szukałam ładnego, pomarańczowego odcienia, ale wszystkie jakie wpadały mi w ręce były albo blade albo zgaszone. W mój ideał trafiła dopiero moja przyjaciółka, która sprezentowała mi na urodziny paletkę Sleek Sunset. 

A do zrobienia tego makijażu użyłam:


  • Salmon Darkcircle Concealer SKINFOOD nr 2
  • Kompakt Puder SYNERGEN nr 02 Beige
  • Cielisty cień Inglot z złotymi drobinkami nr 463 (pierwszy z lewej)
  • Pomarańczowy cień z paletki Sleek Sunset
  • Ceglasty cień Inglot nr 464
  • Brązowy perłowy cień Inglot nr 121
  • Czarny eyeliner w płynie Wibo
  • Ozdoby do ciała Inglot nr 56 (dla mnie to złoty pyłek; w wewnętrznym kąciku i pod kreską)
  • Tusz do rzęs Phenomenal Lashes z Bell - czarny; nr 2
  • Cielista kredka Paese (zamazał mi się numerek i nie pamiętam; na linii wodnej)
  • Fluid matująco-wygładzający Lirene City Matt w odcieniu 208 Toffee



1 komentarz: