Do zrobienia tego makijażu użyłam:
- Salmon Darkcircle Concealer SKINFOOD nr 2
- Kompakt Puder SYNERGEN nr 02 Beige
- Cielisty cień Inglot z złotymi drobinkami nr 463
- Miedziany cień z paletki Sleek Sunset (dolny rząd, trzeci od lewej)
- Brązowy cień z paletki Sleek Sunset (dolny rząd, pierwszy od lewej)
- Czarny cień z paletki Sleek Sunset
- Cielista kredka Paese
- Tusz do rzęs Phenomenal Lashes z Bell - czarny, nr 2
- Fluid matująco-wygładzający Lirene City Matt nr 208 Toffee
Na koniec 2 zakupy kosmetyczne. Pierwszy to fluid kryjący dla skóry wrażliwej Lirene Sensitive.
Moja skóra co prawda nie jest jakoś specjalnie wrażliwa i bardzo rzadko coś mnie podrażnia, ale kupiłam ten podkład bo zwyczajnie znudził mi się City Matt.
Producent obiecuje "perfekcyjne wygładzeniem, krycie i matowienie". OK, zobaczymy. City Matt był według mnie bardzo dobry, więc mam nadzieję, że i na tym się nie zawiodę. ;)
A teraz coś, czego byłam bardzo ciekawa. Multiodżywcza pomadka do ust z filtrem UV z aromatem brzoskwini (jest jeszcze malinowa) z Tso Moriri. Przy okazji podziękowania dla Killera za podesłanie mi jej ;)
Jest to kosmetyk naturalny. W składzie znajdziemy m.in. naturalne oleje (kokosowy i migdałowy), wosk candelilla i witamina E. Według opisu to cudo ma wygładzać, nawilżać, zmiękczać, ujędrniać, chronić
i nadawać połysk. Po dwóch posmarowaniach nią ust ciężko mi to zweryfikować. I jeszcze jedno - zapach ma fajny i bardzo subtelny ;)




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz